Narkoblog

Ruskie raz!

pierożek

 

-Nie wiem, co chciałabym zjeść…- narzekała moja koleżanka po trasie z Bacówki przez Rawki do Ustrzyk Górnych. Siedzieliśmy sobie w pięć osób w barze Kremenaros i popijaliśmy zimne piwo, ciesząc się odrobiną cienia.

-Narko… a może masz ochotę na pierożka?- moje beznadziejne poczucie humoru wywinęło fikołka, a ja zaczęłam się śmiać.

-Nigdzie z Tobą nie idę. Jestem obrzydliwie hetero.

Bieszczady to cudowne miejsce. Jest tam wszystko: góry, po których możesz chodzić, zalew, w którym możesz się pluskać lub popłynąć na żagle, jaskinie, wodospady, potoki, rzeki, w których można łowić, lasy, w których można polować, połoniny, po których można jeździć konno, niebo, którego możesz dotknąć na paralotni… Przede wszystkim są ludzie. Ludzie inni niż tu, w wielkich miastach. I czas. Czas, który płynie inaczej, a Ty możesz doświadczyć go namacalnie.

Co do Bieszczadowych newsów: wino Bieszczady nadal jest i nadal smakuje tak samo. Na Tarnicę wybudowano schody. W przyszłym roku planowana jest instalacja windy i budowa Biedronki na szczycie.

Tak serio to nie, ale schody rzeczywiście stanęły. Widziałam starego Bieszczadnika, patrzącego z pogardą na ten twór infrastruktury. Zawołał syna i zawrócił, powiadamiając go, że dzisiaj jednak na Tarnicę nie wejdą. Jeśli do tej pory nie czuliście się na siłach, by wejść na najwyższy szczyt Bieszczad- teraz zadanie jest ułatwione.

Nie ma co się oszukiwać- ta wędrówka była podróżą mojego życia. Zabrałam ze sobą dwie bliskie osoby, a plan był prosty- zobaczyć Bukowe Berdo. Byłam w tych górach wielokrotnie. Mama przywoziła mnie tam na wakacje od małego dzieciaka, a jednak nigdy nie doświadczyłam cudowności Bukowego. Udało nam się zrealizować praktycznie cały plan- obeszliśmy wszystkie większe szczyty regionu i poruszaliśmy się na piechotę lub stopem.

Otarcia, oparzenia, krew, pot, odrobina łez. Masa radości. Tony zjedzonych pierogów. Zgubione kilogramy. I przede wszystkim wspaniali ludzie, z którymi warto trzymać kontakt.

Góry uczą szacunku do siebie i własnych granic. To, że wraca się zupełnie odstresowanym, to efekt uboczny potężnego wpierdolu fizycznego. Ważniejszą rzeczą jest to, że dowiadujesz się wiele o sobie. O tym, co siedzi w Twojej głowie. O tym, co psuje Ci życie na nizinach. Jednej z ważnych lekcji udzielił mi pracownik jednego z Bieszczadzkich schronisk- Chatki Puchatka.

Julek, z którym mieliśmy przyjemność się poznać (a nawet wychylić parę kielichów czegoś, co mogło być wódką lub bimbrem, kto to wie?), jest gościem, który cały rok mieszka na szczycie góry. Bez bieżącej wody, bez Internetu, z bardzo ograniczonym dostępem do prądu. Kiedy rano wychodziliśmy na szlak, każdemu z nas powiedział bardzo mądre i proste słowa:

-Narko, pierdol to.

Wtedy się zaśmiałam. Ok, pierdol. Ale co?

Po kilku godzinach chodzenia po górach naszły mnie przemyślenia. O miłości, o rodzinie, o studiach, o pieniądzach. Taka norma. Ciemna strona życia. I wtedy właśnie w mojej głowie odezwał się głos Julka. Odezwał się głośno. Powiedział: PIERDOL TO.

Wiecie co? Od razu poczułam się lepiej.

Noc Wojska Polskiego

hymn

Mieszkanie za Kancelarią Premiera ma swoje minusy.

Nie zająknę się nawet o patriotyzmie, bo chuja wiem.

Lumbersexual

lumbersex

 

No cześć, wróciłam.

Mam w głowie dłuższy tekst na temat Bieszczad. Prawdopodobnie pojawi się on w tym tygodniu wraz z kolejnym stripem/obrazkiem. A pomysłów mam multum, wierzcie mi. Wino Bieszczady za ~7zł wprawia umysł w bardzo twórczy stan.

PS. Tak było. Rąbał.

Krótka historia miłosna

 

szmata

Inspirowane prawdziwymi wydarzeniami.

Cała ta ziemia opromieniona słońcem- to nasze królestwo.

brzezno

 

Kto ma znajomych w Trójmieście- ten na pewno o Brzeźnie miał okazję coś słyszeć.

Miśki, kiedy oglądacie tego stripa, ja najpewniej harcuję w górach.* Mamy niewielki zapas materiału, a tablety graficzne są mało poręczne w pieszej wędrówce po Bieszczadach, więc prawdopodobnie będzie jakaś niewielka luka w dostarczaniu kontentu. Póki co, kolejny strip pojawi się planowo- 30 lipca.

Myślę, że powrócę w drugim tygodniu sierpnia. Z głową pełną nowych pomysłów i doświadczeń. No i będzie górska tapeta…

 

*W czasie publikacji tego stripa prawdopodobnie pijemy w Wetlinie wino marki Bieszczady i zbieramy się do Bazy Ludzi z Mgły :D.

Twarda jak żelki z Biedronki

 

plaża

 

Przecież nie mogłam zrezygnować z plażowania.

Bikini Dolne

Mam przyjemność zaprezentować Wam pierwszą w historii Narkobloga tapetę. Wybaczcie małe zamieszanie z rozmiarami- wersja „fhd” jest trochę zbyt szeroka, ale myślę, że jak utnie Wam kawałek morza, to nikt nie będzie płakał. Pod spodem jest wersja 4k.

PS. Można klikać.

PPS. Jeśli chcecie mieć na tapecie panią w staniku, to należy klikać w link nad obrazkiem.

pseudo fhd(pobierz):tapeta1-fhd 4k(pobierz):tapeta1-4k

Wielkie nadzieje

gdańsk

Pomyślałam, że może się poopalam pierwszy raz od dwóch lat. A tu taki chuj.

 

 

PS: Wzięłam tylko jedną bluzę.

 

WSZYSTKO SIĘ ZGADZA

horoskop

Tak jak co miesiąc.

PS: W przyszłym tygodniu wracamy do stripów, jakie pamiętacie. Uprzedzam pytania typu „KIEDY WRÓCISZ DO STAREGO STYLU?!”.

PPS: Tak, serio rozwalam się na siedzeniach jak dzikus, kiedy mam wolny przedział.

Wyjazd solo

wakacje

Relaks, panie. Relaks, włosy i latające jednorożce.

« Older posts

Copyright © 2016 Narkoblog

Theme by Anders NorenUp ↑